poniedziałek, 28 maja 2012

Ustalenie warunków współpracy (część 1)

Za dwa dni, w piątek ok. godz 11:00 po przybyciu do biura Pana Kowalskiego, pośrednik rozpoczął rozmowę mającą na celu wskazanie najwłaściwszej formy współpracy między nimi, oraz powiedział na czym polega praca Pośrednika. Zaczął jednak od tematu wartości nieruchomości, którą wstępnie poruszył już podczas oględzin działki i wykonywania dokumentacji. Poprosił tym samym jeszcze raz, aby w domu zastanowił się o tym jaka cena końcowa by była dla niego możliwą do zaakceptowania, ponieważ kwota którą wcześniej zasugerował podczas rozmów wstępnych będzie bardzo ciężka do uzyskania, także sugeruje wskazanie ścisłego minimum poniżej tego pułapu cenowego jaki podał podczas oględzin. Następnie pośrednik przedstawił, iż niezbędne jest zawarcie umowy pośrednictwa, ale zanim do tego dojdzie chciałby pokrótce przedstawić na czym polega umowa i jej realizacja w myśl przepisów o gospodarce nieruchomościami z 1997 r. Jak wspomniał tak też i przystąpił do wyjaśniania, iż ustawa o gospodarce nieruchomościami nakłada bezwzględny obowiązek pod rygorem nieważności zawierania umów pośrednictwa pomiędzy Pośrednikiem a Zamawiającym, zawsze w formie pisemnej. W umowie takiej zawarte są wszystkie prawa i obowiązki stron (w szczególności zaś to, do czego jest zobowiązany pośrednik, oraz jego wynagrodzenie), oraz przedmiot umowy, który akurat był zrozumiały dla Pana Jana. Pośrednik także wspomniał dobitnie, że umowa pośrednictwa nie jest niestety umową rezultatu tylko starannego działania, dlatego też pośrednik pobiera prowizję za czynność polegającą tylko skojarzeniu stron umowy. Pan Kowalski był nieco zniesmaczony taką sytuacją, choć pierwotnie wydawać by się mogło, że skoro posiada sporo nieruchomości i zna się co nieco już na rynku nieruchomości taka stanowczość w wypowiedzi pośrednika może być nieco dla niego niekorzystna. Pośrednik jednak od razu go uspokoił, iż nigdy nie podchodził do realizacji umów pośrednictwa myśląc tylko na pozyskaniu prowizji nie troszcząc się jednocześnie o interes strony, którą reprezentuje i zawsze wszystkie transakcje w historii jego pracy zawodowej dochodziły do skutku kończąc się podpisaniem umowy przyrzeczonej u notariusza i zadowoleniem klientów. Pragnął jednak podkreślić, iż zdarzają się różnego rodzaju sytuacje życiowe od niego niezależne, które ni stąd ni zowąd krzyżują plany stronom przyszłego kontraktu, które nawet mają czyste intencje, np. bywa tak, że kupujący posiada promesę bankową na przyznanie kredytu, z którego sfinalizuje część, lub nawet całość zakupu nieruchomości, a potem taka promesa zostaje cofana z różnych powodów i do transakcji może nie dojść. Pośrednik podkreślił jednak też, że zawsze działa z należytą starannością.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.